Adios Habana

5 tysięcy kilometrów po warszawskich drogach, początek zajawki na motocykle, masa frajdy. Po trzech sezonach sprzedana – w zeszłym roku i tak więcej stała niż jeździła, tak więc żal było patrzeć jak się marnuje.
Fajny sprzęt – na pewno będzie komuś dobrze służył. Papa. 😉

One thought on “Adios Habana

  • 25 marca 2012 at 10:57
    Permalink

    Fakt, fajna maszynka była i tez pozwoliła mi złapać zajawkę na coś wiekszego :).

    Reply

Dodaj komentarz