Nieudana wycieczka

Chciałem się pokręcić po północno-zachodnich okolicach Warszawy, ale niestety zawaliłem przygotowania. Tradycyjnie zrobiłem sobie „roadbooka”, który miał mnie prowadzić poprzez Sochaczew, Sanniki i Łąck do Płocka skąd miałem wrócić zachodnim brzegiem Wisły do stolicy – ale po pierwsze za późno wyjechałem i już w Sochaczewie musiałem wracać, a po drugie nie przewidziałem, że zamknięty most nad Bzura w Kazuniu, który w wakacje można było spokojnie przejechać jednośladem zostanie prawdziwym placem budowy. W związku z brakiem możliwości przeskoczenia Bzury, bez mapy, z jak się okazało niedziałającą nawigacją w telefonie, musiałem wrócić nudną trasą 62. Krótkie postoje w Wyszogrodzie i Czerwińsku to za mało, szczególnie, że jakieś 10 kilometrów męczyłem się dzięki uzyskaniu ulubionego triple:

  • frezowana nawierzchnia
  • boczne podmuchy
  • tiry

179 km, spalanie ciut poniżej 5l / 100.

Dodaj komentarz