Moje pismo do Allianz w sprawie wypowiedzenia polisy OC

Tym razem nie o motocyklach, ale o ubezpieczeniach komunikacyjnych.

Poniżej moje pismo do Allianz, które zgubiło moje wypowiedzenie starej umowy OC. Niby sprawa oczywista – potwierdzenia własnych wniosków powinno się trzymać, ale z drugiej strony sposób postępowania agentów Allianz wobec mnie – brak jakichkolwiek chęci pomocy zasługują na napiętnowanie.

A nóż ktoś wpisze w google Allianz i OC i ta historia pomoże mu wybrać ubezpieczyciela 😉

Dzień dobry,

Udało mi się odnaleźć potwierdzenie rozwiązania umowy OC zakupionego z pojazdem. Udało mi się to po pół roku od pierwszego wezwania od Państwa – bylem prawie pewien, że to potwierdzenie mi zginęło.
Fakty:

  • 22 lipca kupiłem samochód
  • 11 sierpnia zawarłem umowę z BRE Ubezpieczeniami
  • 16 sierpnia rozwiązałem z Państwem umowę w agencji przy Chocimskiej

Przy okazji chciałem naskarżyć na Państwa pracowników. Poza jednym – ŻADEN z Państwa agentów nie kiwnął nawet palcem, żeby w jakikolwiek sposób pomoc mi. Reakcja Państwa pracowników na prośbę o poszukanie kopii wypowiedzenia złożona przez telefon to „proszę zostawić telefon – oddzwonię”. Nie oddzwonił NIGDY żaden agent. Wizyta na miejscu – podobnie: „Proszę zostawić telefon – pomożemy”. Żadnego kontaktu. Za to masa sugestii, ze na pewno kombinuje, że nie wypowiedziałem, ze to niemożliwe oraz „i tak Pan zapłaci”. Reakcje osób na linii windykacyjnej Państwo na pewno znają – wyuczony robot jak zaklęty powtarza – „nie ma potwierdzenia – trzeba płacić”.

JEDEN Państwa agent postarał się w jakikolwiek sposób pomóc, doradził napisanie pisma z prośba o anulowanie tej wierzytelności, spróbował odszukać poprzez kolegę „na górze” skan mojego wypowiedzenia. JEDEN człowiek. Mimo zapowiadanych zmian w prawie zakazujących praktyki podwójnego ubezpieczenia OC (!).

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – w sytuacji kryzysowej powstałej z Państwa winy okazuje się, że liczyć na Allianz nie można.

z wyrazami szacunku,
Ofca

Naprawdę dziwnie czuje się człowiek w instytucji, którą uważa za poważną (miałem kilka ubezpieczeń w Allianz) w momencie gdy wystrojony w garnitur Pan Agent sugeruje, że cała ta historia jest wyssana z palca, żadnego wypowiedzenia nie było i „i tak będziesz musiał zapłacić cwaniaczku” – szczególnie w momencie gdy takie praktyki miały zostać zakazane prawnie to straszna tandeta.

Tak czy owak – teraz żebym kupił cokolwiek w Allianz ich oferta musi być ze 30% tańsza od konkurencji.

Dodaj komentarz