Powrót

Szczerze mówiąc nigdy nie mam ochoty opisywać powrotów. Po prostu, nadchodzi ten dzień gdy zostaje Ci ostatnie kilka dni, jedziesz prosto do domu i nie bardzo masz już czas na coś więcej niż omijanie autostrad i głównych dróg. Czasem nawigacja wyprowadzi Cię gdzieś w pole, czasem się zgubisz, czasem zjesz coś dobrego, czasem trafi się kilka fajnych zakrętów, ale już wiesz, że to już nie jest to samo.

To jest powrót. Szkoda słów. Do następnego.

Dodaj komentarz