Trzeci dzień dojazdówki do Bośni czy czas na awarię

Czyli jak:

  • zdiagnozować wyciekł spod wałka zdawczego w ST i zjeść batonika Balaton
  • (nie)zdiagnozować powód padnięcia motocykla pod Banja Luką.
  • zjeść pierwszego cevapa, zapić pierwszą rakiją.

Gdzieś pod Banja Luką BMW zgasło. Zgasło i dłuuugo nie chciało zapalić. Potem zapaliło, przejechało kawałek i znów zgasło. I znów dłuuuuugo nie chciało zapalić. Po uruchomieniu Panic Mode stwierdziliśmy, że znajdujemy hostel w Banja Luce i przy browarze zastanowimy się co zrobić z takim fantem. Sprawnie znaleźliśmy hostel, po drodze, całkowicie przypadkiem, wpadliśmy na ASO BMW, w którym sprzedawali motocykle oraz, przez telefon, skonsultowałem z mądrzejszymi kolegami co może być powodem takiego zachowania BMW, którzy to obstawiali awarię pompy paliwa. Następnego dnia mieliśmy wjeżdżać offem w wysokie góry, tak więc koniecznym było znalezienie przyczyny usterki. Zapowiadało się na deszcz, więc zostawiliśmy motocykle pod hostel i poszliśmy sprawdzić czy smaczne alkohole podają w miejscowych barach.

Dodaj komentarz